Czego szukasz?

O ceviche oczyvichcie!

Autor:
ceviche surowa ryba

Ceviche – tak smakuje niebo.

Jeżeli nie mówicie NIE potrawom, których podstawą jest surowa ryba, to powinniście przeczytać ten wpis do końca. Po jego przeczytaniu ślinka będzie wam płynąć tak samo jak mi – zarówno wtedy, kiedy próbowałem dania, jak i teraz, kiedy opisuję dla was moje niedawne doznania kulinarne na Kreuzbergu. Czytajcie, próbujcie, zachwycajcie się…

O jakim daniu mowa? O ceviche oczyvichcie!

Kto o nim słyszał, ten wie, że jest to danie tradycyjne kojarzone z Peru i Chile, choć przyrządzane także w wielu innych krajach Ameryki Południowej i Środkowej. Kto o ceviche nie słyszał, ten powinien jak najszybciej nadrobić zaległości – najlepiej wybierając się do restauracji, w której serwują tę potrawę w najlepszym wydaniu. A że polcane przeze mnie miejsce znajduje się w jednej z ciekawszych części Berlina, czyli na Kreuzbergu, to jeszcze lepiej.

Tym, którzy o ceviche nie słyszeli, napiszę, że to tradycyjne składa się z prostych składników: świeżej (!), surowej ryby, marynaty, której podstawą jest sok z cytryny/limetki oraz oliwa z oliwek, chilli, kolendry oraz drobno pokrojonej, czerwonej cebuli. Niby proste, ale zestawienie tych kontrastujących smaków sprawia, że wrota kulinarnych niebios stają przed wami otworem.

Samych rodzajów ceviche jest bardzo dużo, ale warto zacząć od tego tradycyjnego i potem rozpocząć wspinaczkę po drabinie nieziemskich doznań smakowych, których może dostarczyć dobrze przyrządzone ceviche.

Ceviche w zestawie

Ceviche z patatem, talarkami z bananowca oraz prażonymi ziarnami kukurydzy

Restauracja Cevicheria od środka

Skoro właściciele lokalu nazywają restaurację w taki sposób, to o czym to świadczy?….Że serwowane tutaj ceviche smakuje wyśmienicie? Brawo. Dokładnie tak. Piątka z logicznego myślenia. Choć o logicznym myśleniu możecie zapomnieć, kiedy weźmiecie do ust pierwszy kęs. Zmysł smaku przejmuje kontrolę, a umysł może tylko rejestrować pozytywne bodźce z każdego obszaru języka i czekać spokojnie, aż ciało się nasyci i dobrowolnie odda władzę rozsądkowi.

W Cevicheria, co ciekawe, mają do wyboru tylko dwa rodzaje ceviche. Może dlatego, że cała reszta pozycji z karty dań jest również godna spróbowania. Pamiętać należy, że karta zmieniana jest co dwa tygodnie i to, co teraz polecam, niekoniecznie może być w menu, kiedy odwiedzicie ten lokal. Jedynym stałym elementem karty dań jest…. Brawo! Niech żyje logiczne myślenie. Ci, którzy się nie domyślili, znajdą odpowiedź na samym końcu wpisu *…).

Co znajduje się w tym tygodniu w karcie dań? Pieczone pulpo (ośmiornica) w andyjskich ziołach z sałatką z quinoa, grillowanymi pomidorami i talarkami z manioku.  Brzmi wspaniale, prawda? A to tylko jedna z kilku propozycji.

Restauracja Cevicheria

Cevicheria na Kreuzbergu

Sam lokal jest urządzony tak, że każdy będzie się w nim czuł dobrze. Warto jednak pamiętać, że knajpka jest niewielka, dlatego wieczorem należy zarezerwować stolik. Nie chcielibyście przecież stać u wrót kulinarnych niebios i być zesłanymi na bruk Kreuzbergu za grzech niedopatrzenia.

¡que aproveche!, moi mili

www: cevicheria-berlin.com

Gdzie: Dresdener Straße 120, 10999 Berlin

Stacja: Kottbuser Tor (U1)

*Ceviche 😉

Dodaj komentarz

Polub Głód w wielkim mieście

Facebook
Facebook
INSTAGRAM

O blogu i blogerze

Jesteście albo niedługo będziecie w Berlinie – mieście, w którym wybór restauracji i barów robi wrażenie co najmniej takie, jak za komuny półki w Pewex-ie. Zwiedzacie, podziwiacie... Nagle czujecie, że głód zbliża się wielkimi krokami...

Jak w takiej sytuacji znaleźć fajną knajpę?
Możecie postawić tarota ale nie wróżę wam sukcesu. Możecie spytać kogoś na ulicy, ale szansa na to, że spotkacie Berlińczyka graniczy z cudem. W centrum są sami turyści.

Odpowiedzią na wasz problem jest mój blog. Od wielu lat odkrywam dla siebie bogactwo kulinarne Berlina. Na moim blogu znajdziecie informacje o restauracjach, knajpach i barach, w których jadłem i piłem. Każdy wpis to moja prywatna, subiektywna wskazówka, gdzie warto pójść, aby dobrze zjeść. Korzystajcie. Na zdrowie!