Czego szukasz?
Przeglądasz kategorię

Berlin

O ceviche oczyvichcie!

Autor:
ceviche surowa ryba

Ceviche – tak smakuje niebo.

Jeżeli nie mówicie NIE potrawom, których podstawą jest surowa ryba, to powinniście przeczytać ten wpis do końca. Po jego przeczytaniu ślinka będzie wam płynąć tak samo jak mi – zarówno wtedy, kiedy próbowałem dania, jak i teraz, kiedy opisuję dla was moje niedawne doznania kulinarne na Kreuzbergu. Czytajcie, próbujcie, zachwycajcie się… (więcej…)

Stollen, czyli bożonarodzeniowa strucla drożdżowa

Autor:
Ciasto drożdżowe

Drezdeński stollen, czyli tradycyjne, niemieckie ciasto bożonarodzeniowe ©Whitney/wikipedia

Anna D., która polubiła ostatnio stronę bloga na Facebooku (www.facebook.com/glodwwielkimmiescie), zapytała w komentarzu, czy mógłbym podać wam przepis na tradycyjne, niemieckie ciasto bożonarodzeniowe. Pomyślałem, czemu nie. Mam jeden sprawdzony przepis na Stollen i mogę zagwarantować, że akcja „wypiek” kończyła się zawsze sukcesem. Zapraszam zatem do przeczytania mojego pierwszego wpisu-przepisu, poprzedzonego wstępem, o powodach, dla których Stollen, czyli strucla drożdżowa jest tak popularna w Niemczech.

(więcej…)

72 potrawy zamiast hurys w arabskim raju dla smakoszy

Autor:
Talerz z przystawkami w Os'Kitchen

Kilka przystawek w Os’Kitchen

To, co arabskie, budzi ostatnimi czasy spore kontrowersje. Zarówno w Polsce, jak i w Niemczech. Na moim blogu świadomie nie poruszam tematów politycznych, tylko kulinarne, dlatego dzisiaj zajmę się kwestiami bliskowschodnimi… od kuchni. Czytajcie zatem o niezwykłej restauracji arabskiej, którą odkryłem w dzielnicy Neukölln. Czytajcie, komentujcie, polubcie i przekazujcie dalej dobrą nowinę o istnieniu bloga… (więcej…)

Poshlust, czyli sandwich zwany kanapką in pikle wszelakie

Autor:
Sandwich w Poshlust Deli

Sandwich o wszystko mówiącej nazwie: How much cheese is too much cheese?

Czasami tak mam, że chodzę i chodzę i zdecydować się nie mogę. Gdzie zjeść? Tu nie, tam nie. O może tu. W taki właśnie sposób trafiłem do małej knajpki na Neukölln o wdzięcznej nazwie Poshlust Deli. Co zjadłem, czemu poczułem się jak w domu i dlaczego polecam? Czytajcie poniżej…

(więcej…)

Kantyna zakładowa, czyli jak zjeść tanio, za to z widokiem

Autor:
Nie o jedzenie tu chodzi, a o widok.
Na talerzu stołówka, a widok jak w najlepszej restauracji.
Się je, się patrzy w kantynie Bezirksamt Kreuzberg
A na samej górze jest kantyna.

Bezirksamt Kreuzberg-Friedrichshain

Wczoraj postanowiłem odwiedzić jedno z bardziej abstrakcyjnych żywieniowo miejsc w Berlinie, czyli kantynę zakładową w budynku Urzędu Dzielnicy Kreuzberg-Friedrichshain. Tanio tu i stołówkowo-smacznie. Wjeżdzając windą na dziesiąte piętro biurowca przy Yorkstraße zadałem sobie pytanie, czy zawsze na moim blogu muszę pisać o jedzeniu, czy mogę też pisać o celach wyższych? Jeżeli mogę, to czy dziesiąte piętro jest na tyle wysoko, żeby uznać je za takowy cel? (więcej…)

Polub Głód w wielkim mieście

Facebook
Facebook
INSTAGRAM

O blogu i blogerze

Jesteście albo niedługo będziecie w Berlinie – mieście, w którym wybór restauracji i barów robi wrażenie co najmniej takie, jak za komuny półki w Pewex-ie. Zwiedzacie, podziwiacie... Nagle czujecie, że głód zbliża się wielkimi krokami...

Jak w takiej sytuacji znaleźć fajną knajpę?
Możecie postawić tarota ale nie wróżę wam sukcesu. Możecie spytać kogoś na ulicy, ale szansa na to, że spotkacie Berlińczyka graniczy z cudem. W centrum są sami turyści.

Odpowiedzią na wasz problem jest mój blog. Od wielu lat odkrywam dla siebie bogactwo kulinarne Berlina. Na moim blogu znajdziecie informacje o restauracjach, knajpach i barach, w których jadłem i piłem. Każdy wpis to moja prywatna, subiektywna wskazówka, gdzie warto pójść, aby dobrze zjeść. Korzystajcie. Na zdrowie!