Czego szukasz?
Przeglądasz kategorię

Strona główna

Chińska draka w popularnej dzielnicy – Shan Shan

Autor:
Chińska restauracja Shan Shan

Żeberka wołowe w egzotycznych przyprawach.

Tym, którzy pamiętają azjatycki boom kulinarny z początku lat 90. chińskie jedzenie może się kojarzyć z tym, serwowanym z czerwonych budek na targowiskach, na których można było także kupić dresy z kreszu i czekoladę orzechową z okienkiem. Na szczęście tamte skojarzenia można zastąpić nowymi, a miejscem do tego idealnym jest restauracja Shan Shan na Prenzlauer Berg.

(więcej…)

Piekarnia marzenie, czyli Zeit für Brot w Mitte

Autor:

Zanim napiszę coś o „Zeit für Brot”, czyli o fajnej piekarni w centrum Berlina, zacytuję tekst Wojciecha Bellona, ponieważ… mi się skojarzyło:

Chleba takiego jak ten od Cześka
Nie kupisz nigdzie nawet w Warszawie
Bo Czesiek piekarz nie piekł lecz tworzył
Bochny jak z mąki słonecznej kołacze
Kłaniali mu się ludzie gdy wyjrzał
Przez okno w kitlu łyknąć powietrza
A kromkę masłem smarując każdy mówił –
Nad chleby ten chleb od Cześka

Próbując wypieków z „Zeit für Brot” można pomyśleć, że Czesiek niesiony na fali ostatniej emigracji wylądował w Berlinie, a nie w Londynie. Jeżeli tak było, to chwała mu za to, że wybrał to miejsce. (więcej…)

Buddha – indyjskie specjaly na tylach Tacheles

Autor:

Jeżeli szukacie w centrum Berlina (Mitte) czegoś stosunkowo niedrogiego do jedzenia, co nie byłoby kebabem lub curry wurstem, to macie problem. Drogo tu, a jak cena się zgadza, to najczęściej oferta jest przygotowana pod turystów, czyli jadą z jakością po bandzie. No ale po co macie mnie? Wujek Dobra Rada poleca indyjskie specjały w okolicach Starej Synagogi na Oranienburgerstraße. (więcej…)

Polub Głód w wielkim mieście

Facebook
Facebook
INSTAGRAM

O blogu i blogerze

Jesteście albo niedługo będziecie w Berlinie – mieście, w którym wybór restauracji i barów robi wrażenie co najmniej takie, jak za komuny półki w Pewex-ie. Zwiedzacie, podziwiacie... Nagle czujecie, że głód zbliża się wielkimi krokami...

Jak w takiej sytuacji znaleźć fajną knajpę?
Możecie postawić tarota ale nie wróżę wam sukcesu. Możecie spytać kogoś na ulicy, ale szansa na to, że spotkacie Berlińczyka graniczy z cudem. W centrum są sami turyści.

Odpowiedzią na wasz problem jest mój blog. Od wielu lat odkrywam dla siebie bogactwo kulinarne Berlina. Na moim blogu znajdziecie informacje o restauracjach, knajpach i barach, w których jadłem i piłem. Każdy wpis to moja prywatna, subiektywna wskazówka, gdzie warto pójść, aby dobrze zjeść. Korzystajcie. Na zdrowie!