Czego szukasz?

Buddha – indyjskie specjaly na tylach Tacheles

Autor:

Jeżeli szukacie w centrum Berlina (Mitte) czegoś stosunkowo niedrogiego do jedzenia, co nie byłoby kebabem lub curry wurstem, to macie problem. Drogo tu, a jak cena się zgadza, to najczęściej oferta jest przygotowana pod turystów, czyli jadą z jakością po bandzie. No ale po co macie mnie? Wujek Dobra Rada poleca indyjskie specjały w okolicach Starej Synagogi na Oranienburgerstraße.

Historia bez wielkich zwrotów akcji

Jak to czasami bywa, szczęście sprzyja głodnym. Byłem akurat w centrum, a mój portfel nie. W kieszeni kilka euro, czyli na kulinarne szaleństwa nie było co liczyć. Co robić w takiej sytuacji? Trzeba kombinować, choć w moim przypadku „kombinowaniem” bym swoich działań nie nazwał. Zamiast iść główną ulicą (Oranienburgerstraße), gdzie nic na moją kieszeń bym nie znalazł, poszedłem ulicą równoległą (Johannisstraße). I tak też trafiłem do Buddha, czyli do knajpy, gdzie serwują indyjskie jedzenie.

Tanio i dobrze

Świadomie nie napiszę o tym miejscu „restrauracja”, bo jest to lokal zbliżony wyglądem raczej do tych w Indiach. Można zatem powiedzieć, że dbają o autentyczność doznań. Czy higiena jest w tym knajpie priorytetem? Na pytanie z przyczyn grzecznościowych nie odpowiem. Mogę jednak zaświadczyć, że nigdy nie miałem problemów żołądkowych po zjedzeniu tutaj czegokolwiek. Do tego jedzenie smakowało mi bardzo i zawsze mieściłem się w małym budżecie.

Samo wnętrze nie zaprasza do dłuższego przebywania, więc polecam zamówione dania wziąć na wynos i przejść się jakieś 200 metrów ulicą Tucholskystraße nad Szprewę. Co zamówić? Nie powiem. Wybierzcie sami. A jest w czym wybierać, bo w ofercie lokalu znajdziecie wszystko, co indyjskie: od panir po tikka masala.

Jak to mówią Niemcy: Ordentlich

Nie będę rozpisywał się tutaj o nieziemskich przeżyciach kulinarnych, jakich doznałem po spożyciu potraw serwowanych w tym lokalu, bo takowych po prostu nie było. Indyjskie jedzenie serwowane w Niemczech jest przewidywalne, co nie znaczy, że złe. Indyjskie jedzenie jest stosunkowo niedrogie – przynajmniej w większości przypadków, bo zdarzają się też drogie restauracje – i to jest jego największy plus, nie zapominając o kilku równie ważnych, takich jak: egzotyczny smak, całkiem spore porcje oraz szybkość przygotowania. Niemiec by powiedział „ordentlich”, czyli przyzwoicie. Idealna propozycja dla tych, co kasą szastać nie chcą a jednocześnie chcą spróbować czegoś nowego. Dobre, choć d..y nie urywa – chyba, że wam za mocno przyprawią.

Gdzie: Johannisstraße 10,10117 Berlin

Stacja: Oranienburgerstraße (S1, S2, S25 lub U6)

www: brak

Dodaj komentarz

Polub Głód w wielkim mieście

Facebook
Facebook
INSTAGRAM

O blogu i blogerze

Jesteście albo niedługo będziecie w Berlinie – mieście, w którym wybór restauracji i barów robi wrażenie co najmniej takie, jak za komuny półki w Pewex-ie. Zwiedzacie, podziwiacie... Nagle czujecie, że głód zbliża się wielkimi krokami...

Jak w takiej sytuacji znaleźć fajną knajpę?
Możecie postawić tarota ale nie wróżę wam sukcesu. Możecie spytać kogoś na ulicy, ale szansa na to, że spotkacie Berlińczyka graniczy z cudem. W centrum są sami turyści.

Odpowiedzią na wasz problem jest mój blog. Od wielu lat odkrywam dla siebie bogactwo kulinarne Berlina. Na moim blogu znajdziecie informacje o restauracjach, knajpach i barach, w których jadłem i piłem. Każdy wpis to moja prywatna, subiektywna wskazówka, gdzie warto pójść, aby dobrze zjeść. Korzystajcie. Na zdrowie!