Czego szukasz?

Francusko-niemiecki melanż, czyli Mama Kalo na Neukölln

Autor:
Wnętrze restauracji Mama Kalo na Neukölln w Berlinie
Wnętrze restauracji Mama Kalo na Neukölln w Berlinie
Detal restauracji Mama Kalo na Neukölln w Berlinie
Małgosia, właścicielka restauracji Mama Kalo na Neukoelln w Berlinie
Właściciel i kucharz w jednej osobie – restauracja Mama Kalo na Neukölln w Berlinie
Wódka berlińska w restauracji Mama Kalo na Neukölln w Berlinie

Od jakiegoś czasu Neukölln walczy o prymat wśród „kreatywnych” dzielnic Berlina. Kiedyś mocno zapomniany, z wieloma problemami społecznymi, przyciąga od czasu zamknięcia lotniska Tempelhof coraz więcej młodych i zdolnych. Wraz z nimi pojawiają się fajne restauracje i knajpy. Jednym z miejsc, które warto na Neukölln odwiedzić, jest knajpka Mama Kalo. Prowadzi ją Małgosia wraz z mężem – pół Niemcem, pół Grekiem. Ale nie spodziewajcie się tutaj pierogów czy Gyrosu…

Dobre jedzenie zawsze w cenie

W Mama Kalo właściciele postawili na mieszankę kuchni francuskiej i niemieckiej. Można zatem powiedzieć, że syto tu, ale z polotem. W ofercie mają przede wszystkim potrawy z obszaru Alzacji oraz Spätzle, czyli takie nasze lane kluski, choć nie do końca można oba dania ze sobą porównać.

Chyba najbardziej znaną potrawą z obszaru Alzacji jest podpłomyk, czyli po niemiecku Flammkuchen. Jest to cienkie ciasto chlebowe, na którym kładzie się, niczym na pizzy, różne dodatki. Najpopularniejszym rodzajem tego dania jest Elsässer Flammkuchen (czyt: elzeser flamkuchen), czyli podpłomyk alzacki z gęstą, kwaśną śmietaną, doprawioną solą i pieprzem, cebulką i wędzonym boczkiem. Rodzajów podpłomyka jest znacznie więcej. W Mala Kalo możecie na przykład spróbować także tego w wersji prowansalskiej, z szynką parmeńską, rukolą, kozim serem, pomidorami i oliwkami lub tego z gruszką, gorgonzolą oraz karmelizowanymi orzechami włoskimi.

Polecam wam również skosztować wspomniane wyżej Spätzle, czyli potrawę mączną, przypominającą trochę nasze lane kluski. Danie to pochodzi z obszaru południowych Niemiec i Tyrolu. Najczęściej serwowane jest z górskim serem, wędzonym boczkiem i cebulką.

Przytulne wnętrza z ciekawą historią

Sama knajpka ma bardzo fajny klimat, więc po zwiedzeniu lotniska Tempelhof warto zasiąść w Mala Kalo i spróbować naprawdę dobrego jedzenia lub po prostu wpaść na dobrą kawę i ciasto własnej roboty.

Fajna jest też historia samego obiektu. Z tego, co się dowiedziałem, w latach 30-tych zajmował te wnętrza ceniony w całym Berlinie rzeźnik. Zanim teraźniejsi właściciele przejęli ten obiekt, znajdował się tutaj pensjonat dla robotników. W czasie remontu okazało się, że pod grubymi warstwami tapety i tynku zachowały się oryginalne elementy dawnego wystroju. Dzięki temu knajpka Mala Kalo ma niepowtarzalny charakter.

Polski akcent w Mama Kalo na Neukölln

Na ostatnim zdjęciu widać butelczynę berlińskiej wódki, którą to produkuje dwóch młodych Polaków – Rafał i Michał. Można ich spotkać na berlińskich targach śniadaniowych. Szukajcie zatem foodtrucka „Pan Kowalski” albo spróbujcie wódki z goździków w Mama Kalo na Neukölln.

Gdzie: Herrfurthstraße 23, 12049 Berlin

Stacja: Boddinstraße (U8)

www: www.mamakalo.de

Opinie

1

Dodaj komentarz

Polub Głód w wielkim mieście

Facebook
Facebook
INSTAGRAM

O blogu i blogerze

Jesteście albo niedługo będziecie w Berlinie – mieście, w którym wybór restauracji i barów robi wrażenie co najmniej takie, jak za komuny półki w Pewex-ie. Zwiedzacie, podziwiacie... Nagle czujecie, że głód zbliża się wielkimi krokami...

Jak w takiej sytuacji znaleźć fajną knajpę?
Możecie postawić tarota ale nie wróżę wam sukcesu. Możecie spytać kogoś na ulicy, ale szansa na to, że spotkacie Berlińczyka graniczy z cudem. W centrum są sami turyści.

Odpowiedzią na wasz problem jest mój blog. Od wielu lat odkrywam dla siebie bogactwo kulinarne Berlina. Na moim blogu znajdziecie informacje o restauracjach, knajpach i barach, w których jadłem i piłem. Każdy wpis to moja prywatna, subiektywna wskazówka, gdzie warto pójść, aby dobrze zjeść. Korzystajcie. Na zdrowie!