Czego szukasz?

Mokkabar – smacznie i przytulnie

Autor:

JM-150120_8128

Mokkabar to jedno z moich ulubionych miejsc w Berlinie. Lubię je przede wszystkim za niezobowiązującą atmosferę i dobre jedzenie w przystępnej cenie. Tapeta we wzorki, duże lustra i ciepłe kolory sprawiają, że zawsze czuję się tutaj trochę jak u babci w domu (czyli bardzo dobrze). Polecam to tym, którzy zwiedzają okolice Bergmannstraße i Kreuzbergu 36 (Berlińczycy mówią Kreuzberg 36 i Kreuzberg 61 i mają na myśli dwie części tej samej dzielnicy: 36 jest spokojniejsza, bardziej zadbana, a 61 jest częścią ewidentnie imprezową. Numery są ostatnimi cyframi kodu pocztowego). W Mokkabar można napić się dobrego drinka, zjeść smaczny Fammkuchen, czyli tradycyjne alzackie danie na bazie ciasta chlebowego, przypominające trochę pizzę, ale smakujące moim zdaniem lepiej. Niektórzy mówią, że ma coś wspólnego ze znanym nam podpłomykiem. W menú macie do wyboru także wiele innych smacznych potraw, od past, dań mięsnych, ryb po sałaty. Godne polecenia są też pizze – w razie gdyby ktoś chciał porównać z Flammkuchen.

Od poniedziałku do piątku od 11:30 do 17:00 serwują tutaj świetne dania lunchowe za około 5 euro.

Gdzie: Kreuzberg, Gneisenaustr. 93

Stacja: Gneisenaustraße (U7)

www: www.mokkabar.net

Opinie

1
  • Michał

    Trafiliśmy do Mokka Bar podczas wizyty na Kreuzbergu. Niby na kawę, ale podglądając sąsiednie stoliki zrobiliśmy się głodni. Mój wybór padł na fajitas. Po 10 minutach przed sobą miałem skwierczący półmisek warzyw, mięsa, nachosów i innych. Smak genialny. Bardzo polecam. Cena bardzo przystępna.

Dodaj komentarz

Polub Głód w wielkim mieście

Facebook
Facebook
INSTAGRAM

O blogu i blogerze

Jesteście albo niedługo będziecie w Berlinie – mieście, w którym wybór restauracji i barów robi wrażenie co najmniej takie, jak za komuny półki w Pewex-ie. Zwiedzacie, podziwiacie... Nagle czujecie, że głód zbliża się wielkimi krokami...

Jak w takiej sytuacji znaleźć fajną knajpę?
Możecie postawić tarota ale nie wróżę wam sukcesu. Możecie spytać kogoś na ulicy, ale szansa na to, że spotkacie Berlińczyka graniczy z cudem. W centrum są sami turyści.

Odpowiedzią na wasz problem jest mój blog. Od wielu lat odkrywam dla siebie bogactwo kulinarne Berlina. Na moim blogu znajdziecie informacje o restauracjach, knajpach i barach, w których jadłem i piłem. Każdy wpis to moja prywatna, subiektywna wskazówka, gdzie warto pójść, aby dobrze zjeść. Korzystajcie. Na zdrowie!