Czego szukasz?

Poshlust, czyli sandwich zwany kanapką in pikle wszelakie

Autor:
Sandwich w Poshlust Deli

Sandwich o wszystko mówiącej nazwie: How much cheese is too much cheese?

Czasami tak mam, że chodzę i chodzę i zdecydować się nie mogę. Gdzie zjeść? Tu nie, tam nie. O może tu. W taki właśnie sposób trafiłem do małej knajpki na Neukölln o wdzięcznej nazwie Poshlust Deli. Co zjadłem, czemu poczułem się jak w domu i dlaczego polecam? Czytajcie poniżej…

Gdzie? Na Neukölln?

W Neukölln bywam rzadko, bo mi nie po drodze. A szkoda, bo dzielnica ta rozwija się od jakiegoś czasu wyjątkowo szybko i w zdecydowanie interesującym kierunku. W tym momencie pojawią się pewnie głosy (w dużej mierze słuszne), że dzielnicę tą toczy choroba zwana gentryfikacją. Rzeczywiście północna część Neukölln, granicząca z bardzo popularnym Kreuzbergiem, coraz bardziej przypomina inne popularne dzielnice, takie jak Prenzlauerberg czy Friedrichshain. Ta zanikająca granica między dwiema dzielnicami, hipsterkim Kreuzbergiem i ubogim Neukölln sprawiła, że opisywaną w tym wpisie część miasta nazywa się w Berlinie Kreuzkölln. Symptomatyczne.

Nie o tym jednak, nie o tym. W okolicach dawnego lotniska Tempelhof, od strony Kreuzkölln, pojawiają się, jak grzyby po deszczu, nowe lokale, knajpki itp. Dzielnica, która jeszcze kilka lat temu uchodziła za niebezpieczną, stała się z dnia na dzień popularna pośród młodych-kreatywnych, tudzież młodych-pseudokreatywnych.

Już nie taki młody, ale mam nadzieję kreatywny, postanowiłem napić się kawy i zjeść coś dobrego w popularnym Kreuzkölln. No ale gdzie? Najchętniej poszedłbym do Mala Kalo, którą opisywałem wam już na moim blogu, ale jako autor bloga o berlińskich kulinariach nie powinienem wchodzić dwa razy do tej samej… knajpy. (Między nami: chodzę często do tych samych knajpek, bo je po prostu lubię. Inaczej bym ich wam nie polecał).

Dlaczego Poshlust na Neukölln?

Celem mojego dochodzenia kulinarnego stała się zatem knajpka Poshlust Deli, którą wybrałem ot tak, bez namysłu, wiedziony intuicją do dobrego jedzenia.

W knajpce spodobało mi się wnętrze – proste, nienadęte, ale z pomysłem. Karta dań ogranicza się do kilku rodzajów sandwichów/grillowanych kanapek. Ja zamówiłem, sfotografowaną powyżej, kanapkę „How much cheese is too much cheese?”. Teraz czytajcie, co znalazło się pomiędzy dwoma kawałkami chleba: cheddar, emmentaler, gruyére, chutney z pomidorków koktajlowych, karmelizowana cebulka, młody szpinak, curry i vinaigrette na bazie sherry. No i co? Ślinka leci? I dobrze, bo smakowało wyśmienicie.

Wnętrze Poshlust Deli
Detal w knajpce Poshlust Deli
Zdjęcia rodzinne zdobią wnętrze Poshlust Deli

Z tego, co dowiedziałem się od sympatycznej kelnerki, ojciec i dziadek właściciela knajpki prowadzili w Europie Wschodniej, a potem w Izraelu, delikatesy. Właściciel Poshlust Deli miał zatem od kogo zgapiać wzory w kwestiach jakości. A tę czuć w każdym kęsie. Wszystkie składniki są przygotowywane na miejscu, od sosów, aż po mięsa. Jedynie sery i chleb dostarczane są przez zaufanych producentów.

Na początku wpisu napisałem, że poczułem się tutaj jak w domu. Dlaczego? Produkują tutaj ogórki kiszone! Jak u babci :-)

Wpadajcie i sprawdzajcie, jak smakuje jakość.

www: Poshlust Deli

Stacja: Boddinstraße (U8) lub autobusy 104, 166

Dodaj komentarz

Polub Głód w wielkim mieście

Facebook
Facebook
INSTAGRAM

O blogu i blogerze

Jesteście albo niedługo będziecie w Berlinie – mieście, w którym wybór restauracji i barów robi wrażenie co najmniej takie, jak za komuny półki w Pewex-ie. Zwiedzacie, podziwiacie... Nagle czujecie, że głód zbliża się wielkimi krokami...

Jak w takiej sytuacji znaleźć fajną knajpę?
Możecie postawić tarota ale nie wróżę wam sukcesu. Możecie spytać kogoś na ulicy, ale szansa na to, że spotkacie Berlińczyka graniczy z cudem. W centrum są sami turyści.

Odpowiedzią na wasz problem jest mój blog. Od wielu lat odkrywam dla siebie bogactwo kulinarne Berlina. Na moim blogu znajdziecie informacje o restauracjach, knajpach i barach, w których jadłem i piłem. Każdy wpis to moja prywatna, subiektywna wskazówka, gdzie warto pójść, aby dobrze zjeść. Korzystajcie. Na zdrowie!