Czego szukasz?

Wietnamska ambasada smaku – Monsieur Vuong Mitte

Autor:
Wspaniałe jedzenie w restauracji Monsieur Voung
W tle zdjęcie Pana Voung, czyli ojca właściciela restauracji
W Monsieur Voung serwują dania szybko. Taka koncepcja przyciąga tłumy.
W Monsieur Voung serwują codziennie trzy dania dnia.
W Monsieur Voung przystawki smakują i wyglądają wspaniale.

Monsieur Voung to restauracja-instytucja. O jej popularności świadczy choćby kolejka, która tworzy się już po pół godzinie od otwarcia lokalu. Monsieur Vuong to jedna z pierwszych, jeżeli nie pierwsza, wietnamska restauracja w centrum Berlina. Od 2002 roku serwuje się tutaj lekkie, pełne egzotycznych aromatów potrawy z obszaru Indochin. Podobno stołował się tutaj i Brad Pitt i Jack Nicholson. Teraz czas na was. 

Wietnamska i kosmopolityczna

Są knajpy w Berlinie, które cieszą się niezwykłą popularnością. Takim miejscem jest restauracja Monsieur Voung na ulicy Alte Schönhauser Straße 46 w Mitte/Centrum. Czy rzeczywiście serwowane tutaj potrawy są o niebo lepsze od tych, podawanych w innych wietnamskich restauracjach, których w Berlinie jest mnóstwo? Nie wiem. Po latach próbowania dań w różnych indochińskich knajpach trudno mi to jednoznacznie ocenić. Wiem tylko, że jedzenie w Monsieur Vuong smakuje bardzo dobrze, a tym, co sprawia, że restauracja ta jest tak popularna, jest przemyślana koncepcja oraz kult, który wokół niej powstał.

Wietnamska słabość mojego klienta

Pierwszy raz jadłem w Monsieur Vuong dawno temu, kiedy to jeden z moim klientów zaprosił mnie tutaj na lunch. Pamiętam jak zachwalał to miejsce i z jaką emfazą opowiadał o tym, co zaraz będzie nam dane skosztować. W jego ekscytacji było coś z fascynacji religijnej. Mówił, że przynajmniej raz, dwa razy w roku musi tutaj zjeść, inaczej rok uważa za nieudany.

Skoro tak zachwalał i zapraszał, to spróbowałem. Smakowało wyśmienicie. Mój pierwszy raz z kuchnią wietnamską zakończył się gastronomicznym uniesieniem najwyższych lotów. Miłość trwa do dziś.

Wracając jednak do Monsieur Vuong. Wystrój restauracji nie przyprawia o szybsze bicie serca. Ciemnopomarańczowe ściany, drewniane stoły, mały ołtarzyk z darami dla Buddy. Nic specjalnego. Wiele wietnamskich restauracji wyglada pododnie. Dwa dania dnia i skromny wybór kilku dodatkowych potraw w menu; wszystko przygotowywane szybko, zdrowo, bez przesadnego fifi rifi w kwestiach food design.

Skąd ten sukces?

Sukces tego miejsca zbudowany jest na kilku prostych pomysłach. Właściciel, Dat Vuong, odpowiednio wcześnie zdał sobie sprawę z tego, że niskokaloryczne, lekkie i wegetariańskie (choć podają też mięsne) dania będą en vouge. Do tego skrócił czasu oczekiwania na potrawy do minimum, tak aby zwiększyć fluktuację gości i pozbyć się zbędnej celebry. Dzięki temu czujemy się w Monsieur Vuong trochę jak na wietnamskiej ulicy, na której można zamówić proste potrawy, zaskakujące niezwykłym zestawieniem smaków. Najważniejszym elementem całej układanki, która uczyniła restaurację Monsieur Vuong tak popularną, jest świeżość wszystkich składników. A cóż bardziej nada daniom świeżości niż zioła? W kuchni południowego Wietnamu wykorzystują ich ponoć 56. Pamiętam tylko wietnamską miętę, bazylię oraz kolendrę. W lekkich sosach wyczuwalna jest limonka, limetka kaffir i chilli. Jedzenie w Monsieur Vuong po prostu smakuje wspaniale. Jak mówi sam właściciel: „Ludzie przychodzą tutaj nie dlatego, że są głodni, tylko dlatego, że chcą coś przeżyć”.

Możecie zatem iśc do Monsieur Vuong w ciemno. Nie ważne co zjecie, na pewno będzie wam smakować. Po jedzeniu polecam wam też kawę po wietnamsku. Podawana jest z mlekiem skondensowanym i smakuje inaczej niż kawa znana nam z Europy. Sposób serwowania jest też inny, niż znaliście do tej pory. Sprawdźcie.

Jeżeli chcecie jednak napić się zwykłego cappuccino i do tego zjeść coś słodkiego, zajrzyjcie do Zeit für Brot na tej samej ulicy, jakieś 150 metrów dalej.

Muskularny Azjata

A skąd nazwa? I kim jest ten muskularny Azjata, który spogląda na gości ze zdjęcia na ścianie oraz z okładki każdej karty dań? Zdjęcie zostało wykonane w latach 60-tych w Sajgonie i pokazuje ojca właściciela restauracji – byłego boksera, żołnierza i fotografa. To ojcowski przydomek posłużył za nazwę restauracji.

Gdzie: Alte Schönhauser Straße 46, 10119 Berlin

Stacja: Rosa-Luxemburg-Platz (U2), Weinmeisterstraße (U8)

www: www.monsieurvuong.de/

Pisząc ten tekst, wspomagałem się informacjami z artykułu, który ukazał się w magazynie ZEIT.

Opinie

2
  • Michał

    Odwiedziliśmy właśnie rodzinnie Monsieur Vuong. Sama ulica staje się chyba mekką dobrych restauracji. Na przeciwko zachęcająca restauracja japońska, nieco dalej koreańska a kapkę dalej Zeit fur Brott z przepysznymi wypiekami. Do tematu. Restauracja wypełniona była zarówno „localsami” jak i turystami, ale bez trudu znaleźliśmy miejsce dla czteroosobowej rodziny. W sumie najdłużej oczekiwaliśmy na złożenie zamówienia, bo dania pojawiły się błyskawicznie. Oprócz menu warto zamówić coś z menu dnia. Wszystko co trafiło na nasz stół było wyśmienite. Wszechobecne aromaty kolendry, sezamu, anyżu. Zestaw dla dzieci nieco nas zaskoczył, bo kurczak z makaronem i warzywami miał formę zupy, ale mimo początkowego oporu, dzieci zjadły go ze smakiem. Warto dopytać o ostrość potraw, bo niekiedy nie jest to wspomniane w opisie. Polecamy gorąco. Ceny bardzo przystępne.

    • Jedrzej

      W tej japońskiej restauracji naprzeciwko też jadłem i warto tam zajrzeć. Dzięki za komentarz. Cieszę się, że Wam smakowało.

Dodaj komentarz

Polub Głód w wielkim mieście

Facebook
Facebook
INSTAGRAM

O blogu i blogerze

Jesteście albo niedługo będziecie w Berlinie – mieście, w którym wybór restauracji i barów robi wrażenie co najmniej takie, jak za komuny półki w Pewex-ie. Zwiedzacie, podziwiacie... Nagle czujecie, że głód zbliża się wielkimi krokami...

Jak w takiej sytuacji znaleźć fajną knajpę?
Możecie postawić tarota ale nie wróżę wam sukcesu. Możecie spytać kogoś na ulicy, ale szansa na to, że spotkacie Berlińczyka graniczy z cudem. W centrum są sami turyści.

Odpowiedzią na wasz problem jest mój blog. Od wielu lat odkrywam dla siebie bogactwo kulinarne Berlina. Na moim blogu znajdziecie informacje o restauracjach, knajpach i barach, w których jadłem i piłem. Każdy wpis to moja prywatna, subiektywna wskazówka, gdzie warto pójść, aby dobrze zjeść. Korzystajcie. Na zdrowie!