Czego szukasz?

Winterfeldtplatz, czyli na straganie w dzień targowy…

Autor:

Marzecki__20150926_1199

Targ na Winterfeldtplatz w dzielnicy Schöneberg polecam każdemu, kto lubi klimaty modnych ostatnio w Polsce targów śniadaniowych, a jednocześnie darzy sentymentem dawne targowiska, na których można było kupić warzywa, owoce, mięso, czy świeże jaja. Targ na Winterfeldtplatz to mieszanka obu, a do tego znajdziemy tutaj odrobinę egzotyki.

Na Winterfeldtplatz idę raz w tygodniu na zakupy. Cenię jakość sprzedawanych na targu produktów oraz bezpośredni kontakt ze sprzedającymi, dlatego przychodzę tutaj naprawdę chętnie. Jako stały klient mam swoich „dostawców”, z którymi ucinam sobie cotygodniową pogawędkę o wszystkim i o niczym, odkrywam ofertę na nowych stoiskach albo idę zjeść coś dobrego.

Mam kilka swoich ulubionych miejsc z jedzeniem. Opisane przeze mnie położenie stoisk zmienia się co jakiś czas, dlatego wskazówki mają tylko orientacyjny charakter:

  1. Biała przyczepa z tajlandzkimi potrawami: polecam sałatkę z mango, dim sum (chińskie pierożki przygotowywane na parze, tyle tylko, że te smakują po tajlandzku) oraz każdą z potraw na gorąco – nieduży wybór, za to wyjątkowo smaczne. Przyczepa stoi w części bliżej kościoła, mniej więcej po środku placu.
  2.  Senegalskie specjały znajdziecie w pierwszym rzędzie od ulicy Winterfeldtstraße. Wybór ogranicza się do dwóch, trzech potraw. Za 3,5 Euro dostaniecie maafę, czyli kawałki kurczaka lub wołowiny z kuskusem lub ryżem w sosie z pomidorów i masła orzechowego. Alternatywą jest yassa, czyli marynowany kurczak w sosie cytrynowym z czosnkiem i cebulą. Opis nie brzmi egzotycznie ale potrawy smakują naprawdę dobrze. A jak spojrzymy na cenę, to już w ogóle super deal.
  3. Rybę z grilla warto zjeść na stoisku położonym bardzo blisko kościoła, od strony Gleditschstraße. Ryba jest świeża, dodatki wyjątkowo smaczne, a sprzedawca bardzo miły. Uprzedzam, że porcje są raczej niewielkie.
  4. Barbara’s Kitchen to przyczepa z rożnymi potrawami domowej roboty. Jeżeli ktoś chce spróbować niemieckiej wersji pierogów, czyli Maultaschen, to warto to zrobić u Barbary. Na stoisku jest też niezły wybór ciast własnej produkcji. Uprzedzam! Po spożyciu brownie mogą wystąpić konwulsje szczęścia.
  5. kuchnia rosyjska, turecka itd…. Możliwości jest tyle, że nie starczy miejsca, żeby opisać wszystkie. Odwiedźcie ten rynek i przekonajcie się sami. Samo przejście się po targu to fajne doświadczenie. Można się przyjrzeć, jak wygląda życie codzienne w tej części Berlina.

A jak jesteście już w tym miejscu, to warto żebyście wiedzieli, że niedaleko stąd jest największa gejowska dzielnica Berlina, czyli okolice Nollendorfplatz i Motzstraße. Kto ma ochotę popatrzeć na facetów, którzy ubrani są tak, jakby wyszli właśnie z klubu „Pod błękitną ostrygą”, tym polecam przejść się po okolicy. Homofobom polecam spacer po ZOO.

Stacja: Nollendorfplatz (U3, U4, U12), Autobus (106, 187, M19)

Dodaj komentarz

Polub Głód w wielkim mieście

Facebook
Facebook
INSTAGRAM

O blogu i blogerze

Jesteście albo niedługo będziecie w Berlinie – mieście, w którym wybór restauracji i barów robi wrażenie co najmniej takie, jak za komuny półki w Pewex-ie. Zwiedzacie, podziwiacie... Nagle czujecie, że głód zbliża się wielkimi krokami...

Jak w takiej sytuacji znaleźć fajną knajpę?
Możecie postawić tarota ale nie wróżę wam sukcesu. Możecie spytać kogoś na ulicy, ale szansa na to, że spotkacie Berlińczyka graniczy z cudem. W centrum są sami turyści.

Odpowiedzią na wasz problem jest mój blog. Od wielu lat odkrywam dla siebie bogactwo kulinarne Berlina. Na moim blogu znajdziecie informacje o restauracjach, knajpach i barach, w których jadłem i piłem. Każdy wpis to moja prywatna, subiektywna wskazówka, gdzie warto pójść, aby dobrze zjeść. Korzystajcie. Na zdrowie!